Menu Zamknij

Kategoria: Nasze inwestycje

Co i jak w budownictwie i inwestycjach na Przystanku Roztocze.

Wyposażenie domku = więcej dla Was!

Wszyscy poszukujący ciszy i odpoczynku, dotarliście aż tutaj, szukając komfortu i spokoju 🙂 Postanowiliśmy doposażyć troszkę nasz domek, żeby komfortu Wam dać jeszcze więcej.

Wrzuciliśmy do komody deseczkę i żelazko do prasowania. Nie musicie się już z nim wozić. Na wieczorny spacer lub niedzielny wyjazd bez problemu uprasujecie sobie koszulkę 😉

Dla gości deska i żelazko do prasowania

Dorzuciliśmy Wam także kuchenkę mikrofalową- szybciutko odgrzejcie sobie posiłek, jeszcze prędzej zjecie i pomaszerujecie w stronę niebieskiego szlaku Szumów na Tanwi 🙂

Pomyśleliśmy także o naszych najmłodszych bywalcach- zmajstrowaliśmy Wam kącik zabaw! Na bieżąco dorzucamy tam różne zabawki i gry- zabawa dla całej rodziny 😉

Miejsce zabaw dla najmłodszych Gości 🙂
Miejsce zabaw

Cały czas dbamy i pielęgnujemy skalniaczki i drewniaki przy domku, żeby cieszyły oko, robimy Wam urocze dojścia na taras, a niedługo będziemy oświetlać dojazd do domku i balii ogrodowej, zrobionymi własnoręcznie przez Właściciela drewnianymi lampami <3

Zrobiliśmy Waszym pociechom także piaskownice wypełnioną zabawkami- korzystać i bawić się! 🙂

Świeżo posiana trawka, taras i piaskownica z zabawkami <3
Skalniak „drewniak” za oknem w salonie

Mamy jeszcze mnóstwo pomysłów i energii aby tworzyć, uzupełniać braki i poprawiać maksymalnie jakość Waszego odpoczynku u nas 🙂 Zachęcamy do komentowania i opiniowania naszego Przystanku- to dzięki Wam się rozwijamy 🙂

 

 

 

 

 

 

Kolejny etap budowy – woda!

Maj 2018 roku- budowa Przystanku Roztocze rusza pełną parą. Szykujemy materiały, drewno się impregnuje, geodeta mierzy 🙂
Jak mogłaby jednak funkcjonować budowa bez dostępu do wody? Wszyscy wiedzą, że wszelkie betonowania, murowania, tynkowania bez niej się nie obędą. I dlatego znów wracamy opowieścią do budowy naszego wymarzonego domu, która trwa do dnia dzisiejszego 🙂

Rybnica- mała miejscowość, kilka kroków od Suśca. Wydawać by się mogło, że kwestia wodociągu i kanalizacji to tutaj standard. Niestety, tak blisko a tak daleko. Zaczęliśmy budowę wymarzonego domku bez wygód jakie daje nam wodociąg 😉 Narodziło się pytanie- co dalej? Istniała jedna opcja- własna studnia. Nie jest to jednak takie proste jakby mogło się wydawać. Własna studnia wymaga pozwolenia, opinii, projektu i oczywiście wykonawstwa. Między czasie dowiedzieliśmy się o rychłych planach rozbudowy sieci właśnie o naszą małą miejscowość. Niestety, żadna data nie została konkretnie podana, a my nie mogliśmy czekać nie wiadomo ile.

Poszukiwania ekipy chwile trwały, tak jak i późniejsze na nią oczekiwanie. Całą procedura ogólnie się wydłużyła kilka miesięcy. W tym czasie oczywiście nie mogliśmy pozwolić sobie na nieróbstwo i prace trwały- koparka wykopała fundamenty, szalunki zrobione, wylane zostały fundamenty. Ciężko się pracowało bez bieżącej wody, dowoziliśmy ją pojemnikami po 1 m3. Było problematycznie i w momencie oddania do użytku studni- doceniliśmy to niesamowicie 🙂 Uwierzcie- bieżąca woda to coś wspaniałego 😉

Wracając do Przystanku Roztocze. Rozpoczynając budowę mieliśmy dostęp do naszej studni, co mocno ułatwiło realizację. A wodociąg i kanalizacja- były akurat w trakcie realizacji! 😀 I nie uwierzycie, ale zakończenie naszego domku zbiega się z oddaniem do użytku wodociągu i kanalizacji.

Taka nasza krótka historyjka o wodzie 😉 Teraz doceniamy ją o wiele bardziej, a Wy, nasi Goście możecie z niej korzystać z przyjemnością: zarówno w codziennym użytkowaniu, jak i w balii ogrodowej <3

Dobrego dnia 🙂

Balia ogrodowa jacuzzi nocą
Łazienka

Elektryczność= cywilizacja!

Chcielibyśmy podzielić się z Wami naszą przygodą z inwestycją. Będziemy informacje dawkować, jest tego bardzo dużo, kto buduje cokolwiek ten wie 😉

Może od początku.

Wszystko zaczęło się 10 lat temu, jak się poznaliśmy 😉 A potem już jakoś tak się potoczyło 🙂 A na poważnie, zaczęliśmy pod koniec 2016 roku, kiedy rozpoczęliśmy budowę naszego wymarzonego domu <3

Biorąc pod uwagę wspólną branżę- budownictwo, w grę nie wchodziło nic innego jak budowa domu. Żeby nie wchodzić sobie w drogę, bo wiadomo jak to jest, gdzie jest dwóch szefów, podzieliliśmy zadania. I tak- płeć piękniejsza: dokumentacja wszelkiej maści, załatwienia i urzędy. Płeć męska 😉 : wykonawstwo, rozwiązania budowlane, materiały. Mimo tego całego podziału i tak konsultowaliśmy istotniejsze części zadań.

Temat samej budowy domu pominę, nie wiem czy Was to interesuje na chwilę obecną. Zatrzymam się jedynie na pewnych etapach kluczowych, które były istotne przy późniejszej budowie domku. (Jeśli w przyszłości będą chęci z Waszej strony do czytania o naszej przeprawie budowlano-domowej, będzie nam bardzo miło i chętnie się tym podzielimy ).

Rozpoczynając budowę domu, mieliśmy świadomość braku wszelkich mediów na naszej działce. Co za tym idzie koszty i dużo załatwień. Postanowiliśmy iść pomału i nie wchodzić od razu w koszty, więc zdecydowaliśmy się tylko na prąd i wodę, bo to podstawa.

Zaczęliśmy od prądu, ponieważ wymagał wiele załatwień w PGE. Kto nie wie: aby PGE podłączyło prąd do nieuzbrojonej działki, wymagany jest projekt podłączenia. Takowy zrobiło nam PGE, tak samo jak postawienie skrzynki i podłączenie do niej kabla z sieci. Oczywiście wszystko przyjemnie kosztowne 😉 Bardzo się cieszyliśmy- będzie prąd, będziemy usamodzielnieni, chociaż częściowo. A tu niespodzianka! Podłączenie prądu do budynku, który jest w trakcie budowy wiąże się z taryfą produkcyjną, czyli kosmicznie drogą. Życie 😉 Masz kasę na budowę to i musisz mieć na kilkukrotnie wyższe rachunki za prąd :/. Zamiast ułatwiać i pomagać, doją z młodych ludzi ile się da :/

Wracając do tematu, dzięki temu zabiegowi podłączenie domku do sieci było czystą formalnością. Przystankowy domek do prądu już „normalnego” został podłączony po zakończeniu budowy, i tak też powinno być przy każdej inwestycji. Po odbiorze elektrycznym i badaniach całej instalacji, uprawniony elektryk wystawia zaświadczenie, które zanosi się do PGE. PGE spisuje z nami stosowną umowę przesyłu prądu i już po 3 dniach widzimy 2 panów łączących nasz kabel ze skrzyneczką przy drodze 😉 A 2 godzinki później cieszymy się „normalnym” prądem w domku 😉

Opisaliśmy całe to zamieszanie w kilku zdaniach, ale uwierzcie, chodzenia, podpisywania umów itd. było bardzo dużo. Jeśli macie jakieś pytania- piszcie, postaramy się rozjaśnić cały proces 🙂

Trzymajcie się na wieczór 🙂

Sypialnia 2